Napisze jak robi sie ollie:
Tekst ten przeznaczony jest dla ludzi regularnych (chodzi mi o to, że jeździsz regular). Stań przed swoją ukochaną (deseczką).
Lewą stopę kładziesz mniej więcej pośrodku, między tailem a nosem, lecz bardziej w kierunku taila. Drugą stopę połóż centralnie na tailu - nawet tak, żeby jej część wychodziła (więcej energii włożysz w taila kiedy staniesz na nim bardziej palcami). Teraz przez chwilę staraj się utrzymać równowagę, lekko przykucnij... teraz musisz wykonać dwie czynności naraz. Jedną stopą mocno naciskasz tail, tak żebyś usłyszał/a stukot odbicia od ziemi. W tym samym czasie drugą ciągniesz kantem buta w kierunku nose'a. Kiedy już łapiesz ten moment, że jesteś w powietrzu postaraj się wyrównać poziom deski, a kiedy opadasz ugnij lekko kolana i dopiero jak wylądujesz siłę wbij w ziemię (nie wiem jak to wytłumaczyć - chodzi o to, żeby siła wybicia nie połamała ci nóg). No tak, brzmi praktycznie niewykonalnie - i ja przekonałem się o tym na własnej skórze. Ale mam dla was kilka rad:
* przy wybiciu ugnij kolana - niektórzy nawet kucają - a wtedy do taila wbije się dużo więcej energii a ty wyskoczysz wyżej i ogólnie - będzie łatwiej.
* nie musisz od razu wykonać całego procesu ollie. Krok po kroku wykonuj coraz więcej czynności. Trenuj, nawet w domu to wybicie. Trenuj nawet każdy element z osobna.
* możesz także od razu stawiać stopę na kancie - co prawda sposób ten jest ryzykowny i także nie gwarantuje 100% pewności, że ci się uda
* nie rób niczego na siłę bo się zniechęcisz. Dużo obcuj ze swoją deską - pogłaskaj ją, możesz nawet do niej mówić - tak żebyś czuł się pewnie i ufał jej, bo to może zaważyć na tym czy ollie "wyjdzie". Ja to piszę na poważnie
* jeśli się zdenerwujesz - odpocznij, usiądź sobie, napij się wody. Deskorolka nie chce żebyś źle o niej myślał/a, a więc gdy czujesz że coś jest nie tak weź zimny prysznic. Nie możesz źle kojarzyć treningu - wtedy nici z twojej "kariery"
* nie załamuj się, kiedy naprawdę nie umiesz zrobić ollie, a minęła już kupa czasu - to tak jak z dojrzewaniem, każdy ma swoją chwilę. Einstein miał dysleksję (o ile dobrze pamiętam).
Ja próbuję jeździć od niedawna, najpierw rzeczywiście trzeba nauczyć się jeździć i "wyczuć" deskę, a potem ollie. Właśnie uczę się ollie i najpierw sprawdzałem w internecie porady itp., a później popróbowałem w rzeczywistości. Po 2 dniach udało mi się kilka razy w miejscu na ok. 10 - 15 cm, ale chcę się nauczyć w jeździe. Nie załamujcie się, to wymaga ch****nej cierpliwości i jak będziecie trenować to się wam uda. Zresztą co ja piszę, jak sam nie umiem. Tak poza tym to mój pierwszy post.
_________________ Tak się jeździ! http://pl.youtube.com/watch?v=caF4bnQ1ZtI
ale zal mi niektorych ludzi zamiast poszukac czegos w necie to zakładaja takie bezsensowne tematy..po prostu nacisnij z całej siły tail pociagnij druga noga w góre nastepnie wypoziomuj i masz ollie a nie zakładasz takie tematy..a zreszta jak bys potrenował jakis czas to by ci samo przyszło..
edited by: StaSZek, 10 Lut, 2007 - 19:55
_________________ "Łapie chwile ulotne jak ulotka,ulotne chwile łapię jak fotka"
...Paktofonika...
W sumie danek1910 masz rację, ale są ludzie, którzy zaczynają jazdę na desce i nie mają znajomych, którzy pomogliby im w nauce trików. Dlatego gdy np. ollie im nie wychodzi(np. z niewiedzy), wchodzą na różne stronki i czytają porady. Wtedy patrzą na to inaczej i łapią co źle robili.
_________________ Tak się jeździ! http://pl.youtube.com/watch?v=caF4bnQ1ZtI
Szczerze to ja się najpierw nollie i fakie nauczyłem, a dopiero potem ollie, które i tak nie zawsze mi wychodzi. Rada dla tych, którzy nie umieją ollki, ćwiczcie, ćwiczcie i jeszcze raz ćwiczcie, i się nie poddawajcie.
Dzisiaj się właśnie nauczyłem ollie. Jestem very happy.
Moja porada: zanim zaczniecie robić ollie potrenujcie sobie osobno wszystkie elementy olki.
1.Skakanie na desce bez jej unoszenia.
2. Naciśnięcie na tail i w tym samym momencie pociągnięcie drugą nogą do góry (bez puszczania taila).
3. Zrobienie punktu 2 i wskoczenie po nim na deskę.
Później zostaje tylko zsynchronizować wszystkie elementy i umiemy ollie.
Ja ostatnio obkminiłem faną metodę dla uczących się olki. No więc:
1.Stajesz swoim stylem na deseczce
2. ustawiasz nogi, jedną na tailu a drugą w połowie deski
3. noge którą masz pośrodku wywalasz na chama za nose'a jak do ollie north,uderzając jednocześnie tailem o ziemię.
Pokazałem tą metode koledze i jakoś mu ta olka nawet, nawet spasowała na 5-10cm.
Jest napewno podobna do innych metod. Z resztą każda jest dobra.
A ja chciałbym zapytać jak zrobić "ollie na manuala" tj. kombinacje ollie+manual. Zaznaczam, że chodzi o manuala, a nie nose manual. Z nosem sobie radze
_________________ Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości - Terry Pratchett
I'm so happy, couse today
i found my firends
they're in my head
Poprostu robisz ollie i nie poziomujesz deski do końca wtedy powinieneś spaść na manuala, i dalej pozostaje ci już tylko utrzymać równowagę
A ja nie Jak wskakujesz z ollie na nose manuala? Bo ja nie mogę utrzymać równowagi
i zawsze lecę do przodu, a jak próbuję przechylić się o tyłu to deska wraca na 4 kółka
Normalnie na ulicy robie nose manuala na 5-10m a na murku nie mogę. Macie jakieś sposoby żeby dobrze spaść na nose manuala?
Ja tam robię w miejscu olie gdzieś tak na 2/3 deski
ale w jeździe to prawie wcale, a jak już to wychodzi
beznadziejnie. Co trzeba robić żeby wyszło całkiem nieźle?
Jeśli jesteś nowym użytkownikiem to pamiętaj, że zanim wyślesz shouta sprawdź błędy ortograficzne i interpunkcyjne, a przede wszystkim zajrzyj do regulaminu. Prowadzone tu rozmowy sa "na luzie", o wszystkim i o niczym, prosimy nie pytac tutaj w sprawach "jaka deskę wybrac" - jeśli coc takiego zauważymy shoutbox zostanie usunięty.