| |
|
.: Panel użytkownika |
| |
Witaj Przybyszu
| · | Online | | · | Userów: | 0 | | · | Gosci: | 9 | | · | Razem: | 9 |
|
| Online Userów | Brak userów on line |
|
|
|
|
|
|
|
 Jestes w kategorii: Sprzęt - kategoria artykulów
|
|
|
włączone Niedziela, 14 Październik, 2007 - 00:31 GMT |
| |
Czasem może się zdarzyć że przejdziemy po jakiejś kałuży, a później staniemy na desce i ujrzymy mokrą plamę. Na drugi dzień nie ma już plamy - niestety w jej miejscu nie ma też kamyczków na gripie. Po paru dniach jazdy brakuje coraz więcej kamyków i więcej i więcej, aż w końcu nie da się prawie podskoczyć. Zdarza się też że kupujemy nowego decka i nie ma na nim jeszcze gripa. Nie martw się jednak, dzięki temu artykułowi uda Ci się wymienić lub nakleić papier na deskę. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć w czasie mojej wymiany ale postaram się w zrozumiały sposób opisać wszystkie czynności.
Zrywamy stary papier:
Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne. Najlepiej jest odkręcić trucki na czas wymiany, gdyż śrubki będą trochę przeszkadzać. Możemy sobie przygotować nożyk introligatorski - może nam się przydać na samym początku chyba że mamy długie paznokcie ;-). Zaczynamy odrywać na zaokrągleniu, starajmy się oderwać ok. 1cm na całym nosie/tailu. Może się zdarzyć że grip zacznie się rozdzielać tak jak to czasem jest przy odklejaniu taśmy, wtedy powinniśmy chwycić za dwie części i ciągnąć obydwie do siebie w jednakowym tempie, aby się połączyły. Dalej ciągniemy raczej bezproblemowo, dopiero przy dziurach na śrubki musimy trochę zwolnić. Trzeba oderwać trochę za 2dziury i wyciągnąć z nich resztki papieru - żeby się nie targał. To samo robimy z następnymi dziurkami... . Postarajmy się oderwać całego gripa w jednym kawałku.
Naklejamy nowy papier:
To jest już trochę trudniejsze ale nie ma się czym martwić ;-). Oczywiście tak jak w poprzednim punkcie należy odkręcić trucki od decka. Zaczynamy od nose'a/taila. Odrywamy trochę folii z gripa i przyklejamy na jednym końcu decka. Powoli ściągamy resztę folii, przejeżdżając ręką po naklejonym papierze. Pamiętajmy aby nie było żadnych bąbelków pod gripem oraz o tym żeby równo kleić, ponieważ nie można odrywać jeśli pójdzie nam coś krzywo... Gdy już będzie naklejony możemy sobie po nim podeptać, podociskać go do decka żeby się lepiej przykleił. Teraz niezbędny będzie ostry nożyk introligatorski i jakiś śrubokręt lub metalowa rurka. Przejeżdżamy po całym obwodzie decka rurką lub śrubokrętem - w ten sposób zrobi się linia na gripie po której będziemy musieli ciąć. Bierzemy nożyk i nacinamy w jakimś punkcie papier w stronę decka, pod kątem 45° tniemy dookoła blatu. Na koniec odwracamy decka rysunkiem do góry i jakimś drutem robimy małe dziurki na śruby - odpowiedni rozmiar zrobi się już śrubką. Przykręcamy z powrotem trucki, wyłączamy kompa i na deskę:). |
|
|
|
|
|
|
włączone Sobota, 12 Maj, 2007 - 13:51 GMT |
| |
W tym artykule postaram się co nieco przybliżyć sprawę klejenia decka - dowiecie się jakiego kleju używać w zależności od rodzaju ubytku.
Jeżeli deck nam się rozwarstwia i np. przy pogo odleciał nam kawałek warstwy, bądź ledwo się trzyma to nie wyrzucajmy go tylko przyklejmy.
Potrzebny nam będzie klej Cyjanopan ME do połączeń sztywnych - cena 2 zł.
* Jeżeli kawałek warstwy dalej się trzyma reszty decka, to troszkę go odchylamy i wlewamy klej (tak żeby był on na całej powierzchni sklejanej) ściskamy go mocno z deckiem przez minutę, a później zostawiamy pod jakimś dużym obciążeniem (np. noga od stołu, tylko uważajcie, żeby nie skleić dywanu :P - wystarczy podłożyć jakiś karton).
* Jeżeli warstwa nam odleciała to robimy wszystko tak jak wyżej z tym wyjątkiem, że przed klejeniem oczyszczamy trochę obie powierzchnie klejone papierem ściernym i klej rozprowadzamy wyłącznie na jednej powierzchni klejonej.
W wypadku gdy chcemy zapełnić ubytki których części warstw nie mamy używamy kleju Vicol cena poniżej 5zł za puszeczkę, która starcza na bardzo długo.
Nakładamy klej na (jeżeli to możliwe) oczyszczoną powierzchnię kawałkiem karty telefonicznej, patyczkiem do lodów, bądź czymkolwiek płaskim czym dobrze będzie się rozprowadzało klej po powierzchni. Po rozprowadzeniu kleju pozostawiamy decka pod takim kątem, aby klej nie spływał tam gdzie go nie potrzebujemy. Gdy klej trochę przyschnie możemy już odłożyć decka gdziekolwiek nam się podoba i czekać ok. 12h aż dobrze zaschnie. Później jeżeli ubytek nie zostanie do końca wypełniony możemy powtórzyć tę operację (dużo kleju "ubywa" podczas schnięcia)
W ten sposób można ochronić taila przed ścieraniem, bądź gdy już się zetrze trochę go odbudować.
Uważajcie, żeby się nie przykleić do decka, podczas klejenia Cyjanopanem, bo bardzo łatwo klei skórę, takiego niebezpieczeństwa nie ma przy używaniu Vicolu bo jest on rozpuszczalny w wodzie. |
|
|
|
|
|
|
włączone Piątek, 14 Lipiec, 2006 - 13:59 GMT |
| |
| W tym artykule postaram się możliwie dokładnie opisać co zrobić gdy nasze ulubione buty zaczynają się przecierać, a chcemy w nich jeszcze długo pojeździć. Są to sprawdzone sposoby które zapewniają dobrą ochronę buta - ściera się klej a nie buty. |
|
|
|
|
|
|
włączone Środa, 12 Kwiecień, 2006 - 21:24 GMT |
| |
Każdemu napewno nudzą się stare miejscówki, w których brakuje miejsc na sklejanie dość pomysłowych tricków. Jest na to rada: można zbudować własne przeszkody. Jest to banalnie proste: glównym szkieletem przeszkody może być paleta ero jak i zwykła. Potrzeba jeszcze trochę gwoździ, kawał płyty, trochę metalu (np. kawał blachy) i gotowe. Oto pare pomysłów na wykonanie kilku łatwych, a jakze przydatnych, przeszkód:
Box: potrzebne jest nam od jednej do dwóch palet, dość duży kawalek listwy, bądź dużej sklejny albo płyty pazdzieżowej (ta ostania jest nietrwała, więc może się nie sprawdzać, ale na początek to zawsze coś). Kładziemy na paletę płytę, przybijamy ją tak, aby dobrze się trzymała. Można też dla lepszego poślizgu (np. przy grindach) umieścić na jej kantach kawałek jakiegoś metalu (np. kontownik) i ładnie go zagiąć. Tak więc box jest juz gotowy.
Ten i wiele innych pomysłów możecie wymyśleć sami - wystarczy pomyśleć. Boxa można przekształcić potem w fun boxa itp. Myślę, że ten krótki artykuł jest nawet konieczny dla początkujących, bo od takiego boxa powinien zaczynać każdy skater. Powodzenia. |
|
|
|
|
|
|
włączone Piątek, 23 Grudzień, 2005 - 15:14 GMT |
| |
| Częstą przyczyną awarii deski jest złamanie bardzo ważnej dla nas śruby - kingpina lub zerwanie jej gwintu. Aby nam się ta część jak najmniej łamała musimy znać parę technicznych tricków i oczywiście wiedzieć na co zwracać uwagę. Po pierwsze trzeba zobaczyć czy mamy dobrze dopasowaną wielkość gumek do wielkości trucków. Nie mogą one pochodzić z różnych rozmiarów, bo to oczywiste, że nie bedą ze sobą pozytywnie współpracować. Po drugie: nie wolno przykręcać kingpina, gdy nawet troszkę nie pasuje do otworu w podstawie trucku. Może z tego wyniknąć tylko problem. Po jakimś czasie z tak przykręconym truckiem, niewiedząc kiedy, może się on po prostu złamać. Po trzecie: za słabe dokręcenie może spowodować, iż nasze gumki mogą się porozchodzić za szybko. Także za mocne dokręcenie daje nam możliwość szybkiej zmiany kingpina (naprawdę pomocne jeżeli tego naprawdę tego chcemy) - w tym wypadku też może dojść do zerwania gwintu. Ale te rady nie dadzą wam 100% zabezpieczenia, bo i tak kingpiny kiedyś muszą się zużyć. Więc lepiej mieć już ich trochę "na zapas". |
|
|
|
|
|
|
włączone Czwartek, 08 Grudzień, 2005 - 16:12 GMT |
| |
Ostatnio widzę w internecie, że wiele osób mających zamiar zakupić sprzęt, nie wie do końca jaki. Zazwyczaj chcą kupić kompletną deskę w skateshopach i chociaż sam tak kiedyś zrobiłem, nie uważam tego za dobre posunięcie, ponieważ moim zdaniem są kiepskiej jakości. Za chwilę postaram się wyjaśnić co, jak i gdzie zakupić.
Otóż warto wybrać się do skateshopu i poprosić o radę kogoś kto ma o tym trochę pojęcia. Powinno się podać cenne informacje na swój temat np. rozmiar buta, wzrost itp. ponieważ z pewnością przyda się to przy dopasowywaniu decka do własnych wymagań. Kolejnym ważnym krokiem jest dowiedzenie się czegoś na temat firmy, której produkuje dany element deski. Czy wyroby są trwałe, dokładnie wykonane itp. Nie powinno się kupować w pośpiechu, sprzęt musi być dokładnie dobrany. Warto czasem nawet poczekać z zakupem i być potem z niego zadowolonym. Nie polecam kupowania na oślep (co ostatnio się zdarza), ponieważ często osoby żałują tego zakupu. Chyba nie muszę mówić, że jeśli kupujesz deskę dla szpanu czy lansu to w 80% skończysz z tym i to szybko.
Mam nadzieję, że przemówiłem niektórym do rozumu, żeby kupować z głową i nie po to, żeby się "wozić" lub lansować nią. To tyle tego króciutkiego artykułu. |
|
|
|
|
|
|
włączone Piątek, 15 Lipiec, 2005 - 11:09 GMT |
| |
| Chciałem poruszć temat Gripu (jest to papier ścierny na deskorolce) W ostatnich latach na polskim rynku pojawiło się wiele typów papieru do deskorolek, który wybrać? Ocenie tutaj wszystkie papiery które widziałem, o których słyszałem i które miałem możliwość przetestować. Zacznijmy od papieru najczęściej spotykanego czyli Czarny Grip. Jest to dobry papier przyczepny. Według mnie jest on najlepszym rozwiązaniem. Na początku tak mocno się trzyma deski że trudno noge od niego odczepić. Drugim opisywanym papierem przezemnie jest papier kolorowy. Z tego co mi wiadomo posiada on elementy plastiku, przez co nie jest tak dobry jak zwykły papier. Kolejnym papierem jest papier kolorowy ze sklepu sportowego. Otóż słyszałem, że w sklepach sportowych jest sprzedawany bardzo tanio (bodajrze 10-15zł) grip do desek. Jest to najgorszy papier jaki w życiu widziałem. Kolega kupił ten papier do Flipa, nakleił go i było widać całą grafike (tzn. logo flipa). Kupił zielony papier, a był przezroczystawo zielony. Miałem okazję przejechać się na tej desce. Ollie nawet, nawet, ale nie polecam tego papieru ponieważ wygląda on jak [...]. Ostatnim opisywanym papierem jest papier w płatach. Takie płaty nakłada się na deskę, aby zrobić sobie odstęp i deski nie rysować. Nie jest to złe rozwiązanie. Jest to najlepsze zaraz po zwykłym papierze. Kosztuje on 29zł ale dobrze się na nim jeździ. Mam nadzieję, że pomogłem niektórym osobą tym artykułem w wyborze papieru. Według mnie papier im ładniejszy tym gorszy. |
|
|
|
|
|
|
włączone Piątek, 15 Lipiec, 2005 - 11:07 GMT |
| |
W tym artykule chciałbym doradzić początkującym jak wybrać pierwszą deskorolke. Napiszę, dlaczego opłaca się kupić kompletną deskę i opowiem o moich pierwszych deskorolkach.
Nie polecam na początek desek typu Zero, Almost, Girl itp., ponieważ taka deska jest dość droga, a jeśli chcemy się nauczyć czegoś to na sam początek wystarczy nam jakaś zwykła deskorolka. Deskorolką polecaną przeze mnie na pierwszy zakup jest deskorolka kompletna, ponieważ: Kosztuje od 150zł do 250 i od razu można jeździć, a deskorolka składana to Blat cena mniej więcej 200zł, kółka 100zł, trucki 150zł, grip 20 i co dostajemy za 470zł? "Wypasioną" deskę, na której wcale jeździć nie umiemy. Według mnie jest to bez sensu. Moją pierwszą deską był jakiś "bezfirmowy" komplet za 155zł i sądze, że był to dobry wybór, ponieważ nauczyłem się jeździć. Gdy deska była już praktycznie zniszczona (rozwarstwiała się, grip cały zszedł itp.) to kupiłem deskorolke kompletną za 200zł, aż w końcu nauczyłem się lepiej jeździć i kupiłem sobie blat Zero za 250zł. Trucki i resztę wziąłem od któregoś z kompletów i deska dużo przeżyła. Myślę, że ten artykuł pomógł wielu nowicjuszom w wyborze deskorolki.
|
|
|
|
|
|
|
włączone Poniedziałek, 11 Kwiecień, 2005 - 18:33 GMT |
| |
| Zacznę tak: do nauki najlepiej mieć dobrą deskę, ponieważ łątwiej na niej się nauczyć ollie, itp. Jeśli jednak nie macie 200zł w kieszeni, kupcie sobie coś za 70-100zł, poniżej 70zł to już nie są deski ino atrapy, które łamią się podczas manuala :D Strona w zamyśle jest głównie o streecie, więc o vercie tylko trochę: jeśli chodzi o half pipe, deski mogą kosztować po 150zł, ale długo na takich nie wytrzymacie :], ale jeśli jeździcie na funboxach, itp., trzeba już zapłacić więcej, by deska się nie łamała, koszt deski do vertu przekracza niekiedy 900zł, ale za 700zł można już kupić bardzo dobrą deskę. Teraz zajmę się streetem. Tu podzielę na dwie główne kategorie - ziemia i powietrze. Może brzmi to trochę głupio, ale mam na myśli powietrze - jako skoki z wysokich schodów z flipami itp. Wtedy deska musi mieć mocny deck, najlepiej z włóknem szklanym, koszt tak od 250zł wzwyż. Trucki muszą być także mocne, najlepiej wzmacniane chromem. 200 wzwyż (razem z łożyskami i resztą, radzę ABEC 5). Potem ziemia - gindy, slidy, flipy i freestyle. Do grindów lub slidów produkowano kiedyś specialne decki z ever-slickiem, którym nie ździerał się obrazek. Ale deski były zaciężkie to wycofali. Polecam decki firmy Lamar czy Amok (z tych tańszych), koszt 150-200zł, trucki powinny być wytrzymałe na grindy z wzmacnianą warstwą (najlepiej Royale - od 230zł wzwyż). Dla flipów, hmm... jeśli ktoś jeździ na ziemi, deska firmy Flip, Amok czy Almost to będzie niebo! Bardzo dobrze się kręcą i w dodatku nie są za drogie, na wyróżnienie zasługuje tutaj także Lamar. Trucki nie muszą być specialnie mocne, starczą łożyska ABEC 3 (40zł 8 sztuk). Natomiast deski do freestylu były nazywane freestylówkami, poprostu niezniszczalne były, ale jakieś dziwnie płaskie i kanciatem co ułatwiało jazdę. Mówię w czasie przeszłym, bo tych desek się już nie produkuje, dlatego teraz mało jaki deck wytrzymuje ostry freestyle. Jakieś szyte decki (praktycznie niezniszczalne, nie licząc ździerania) kosztują ze 600zł, ale i tak każda deska kiedyś się złamie. To spory wydadek, ale jak ktoś umie freestyle i ma kase, to fajnie potem jest. Trucki - tu trzeba zwracać uwagę na to, aby były mocno przymocowane do deski, poniewać przy np. truckstandzie źle przymocowane trucki poluzowują się. Narazie to tyle, kto chce jeszcze coś dodać, niech komentuje. |
|
|
|
|
|
|
|